niespodziewajka....

Rozmowy o wszystkim oprócz polityki
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Spawacz
Klub Chlora
Posty: 369
Rejestracja: 27 lut 2018, 13:27
Lokalizacja: zach-pom

niespodziewajka....

Post autor: Spawacz » 23 gru 2019, 21:31

Piątek 20 grudnia 2019 r zapisze się w mojej pamięci jako dzień w którym poczułem się wyjątkowo tak wyjątkowo aż poczułem charakterystyczne duszności w gardle... . Jestem sobie w pracy, godzina po 15 zaraz do domu. wibrująca kieszeń w drelichu oznajmia nadejście połączenia głosowego w moim telefonie. Nie znany nr, ale co tam odbiorę może ktoś dzwoni z olxa w sprawie kega...o to nie z olx to DPD." Dzień dobry mam dla pana paczkę" w telefonie znajomy głos kuriera Rafała rozpędza szare komórki w poszukiwaniu zapisu w pamięci o zamówieniu czegoś o czym nie pamiętam. Nic... pustka w głowie , nagle olśnienie, kilka dni temu czytałem o oszustach którzy to własnie za pośrednictwem DPD rozsyłają pobraniowe przesyłki. Kurier Rafał zbiera baty.... nie odbieram nie ma opcji , to oszustwo, nic nie zamawiałem. Nie przebierałem w słowach ponieważ mój prosty umysł odebrał próbę oszustwa mojej osoby jako bezpośredni atak na mnie co spowodowało uwolnienie znacznych pokładów adrenaliny. Rozszalały za złości nie daje dojść Rafałowi do słowa.... ale..... ale ....ale....próbuje wejść w słowo Rafał, ale zabieraj pan te paczkę w pizdu..... Ale to paczka bez pobrania, tylko odebrać, wszystko zapłacone ,swoim wątpliwym głosem oznajmia Rafał, po czym następuje cisza w której można by podpalić papierosa, spalić go w tempie palenia papierosa z noga założoną na nogę i charakterystycznym dźwiękiem podczas wypuszczaniu dymu... pffffffffff..... tak by mogło się wydawać że ta chwila trwała tak długo niestety była tak niezręcznie długa. Rafał swoimi słowami przerywa cisze w eterze ....no więc czy żona jest w domu? tak, odpowiadam odbierze paczkę. Dziekuję panu mówi Rafał, z nieśmiałością odpowiadam dziekuję do widzenia. Nie zastanawiając się dłużej co dlaczego i dla kogo wróciłem do pracy i zajełem się tym co w pracy mi wychodzi najlepiej czyli przygotowania do fajrantu. W drodze do domu jednak coś mnie tknęło, w końcu 12 km jazdy samochodem po drodze którą jedziesz 2x dziennie przez ostatnie 8 lat swojego życia może wydać sie mało interesujące, i zaczynasz myśleć o tym co dziś sie wydarzyło, co cie jeszcze czeka w resztkach dzisiejszego dnia. Pośród planów na piątkowe popołudnie, pojawia się też owa paczka. Dojechałem do domu, na parkingu nie ma miejsca, nie ma miejsca na święty zielony wóz spawacza, święte miejsce zajmuje białe renault twingo siostry mojej żony, Zaczynam kojarzyć fakty- okres przedświąteczny - szwagierka przyjechała - nie zapowiedziany kurier, no tak coś na mnie zamówiła. Nie może na siebie bo jak coś popierdzieli to tak samo jak moja żona, nie ona będzie tłumaczyć i odkręcać zakup 10 kompletów pościeli 3D za 1870 pln. Wchodzę do domu kładę plecak prywatyzacyjny jak zawsze na podłodze, w tym momencie przebiega obok Michalina ....ceść tata, leci dalej nie widząc że ojciec chciał by ją złapać i wytarmościć na dzień dobry. Synek w swoim pokoju wita mnie jak zawsze standardowym męskim szorstkim cześć. Rozglądam się po kuchni, żona nakłada obiad, szwagierka swoim słodko wkórwiającym głosem oznajmia swoja obecność " siema". odpowiadam niedbale cześć. przechodzę do łazienki by pozbyć się choć częściowo brudu zbieranego przez ostatnie 9 godzin pracy by w miarę możliwości móc zjeść jak zawsze cudowny obiad od mojej cudownej żony. Zanim siądę i zacznę ucztę w pół czysty podchodzę do żony, jednak kontem oka widzę karton zapakowany w folie DPD ,nie rozpakowana zawartość świadczy że jednak miałem rację i kobiety coś zamówiły na mnie zapominając mnie o tym poinformować. A gdyby tak w tym kartonie była bomba.... w końcu nauczony doświadczeniem iż każda rzecz zamówiona przez mnie lub gdy poinformuje domowników ze spodziewam się przesyłki jest momentalnie rozpakowywana przez wścipskie rączki kierowane wscipskim rozumkiem wścipskich domowników. Zatem pewnością najpewniejszą jest to że zawartość kartony jest znana przez żeńską część mego domu i drążenie tematu co to za paczka nie ma najmniejszego sensu, pewnie to prezent dla ich matki a mojej teściowej, pewnie jakieś stylowe ubranie dla nie stylowej kobiety w wieku 55+. Szyderczą myślą popsuł bym święta gdyby tylko wymsknęło mi się że prędzej mogły by jej talon na dentystę zafundować niż opakowywać ją w lepsze odzienie. To nic nie zmieni, szlafrok z jedwabiu nie zrobi arystokratki z osoby która przez większość swojego życia porusza sie w promieniu do 25 km od miejsca zamieszkania, z osoby pomimo która ma 2 córki wciąż uważa że badanie ginekolgiczne to nic innego jak legalny gwałt, dla której świętością jest tytoń,czarna kawa i czarny słonecznik spożywany w piękny słoneczny letni dzień na betonowych schodach wejścia do PRL-owskiego budynku magazynowego przerobionego na mieszkania pracownicze. i pomyśleć sobie że obsmarowałem, zrujnowałem oszkalowałem potępiłem i wyśmiałem matkę mojej żony na przestrzeni 2 metrów podłogi która musiałem przebyć z przedpokoju do żony która nakłada mi obiad.....Obejmuje ją, przytulam czule całuje i mówię dzień dobry kochanie, naprawdę się cieszę że ją widzę bo w domu ciepło, czysto a dzieci biegają ciesząc się z tego że wróciłem z pracy. W momencie gdy usiadłem biorąc do ręki widelec rozpoczyna się dialog w języku dla mnie nie zrozumiałem. spoglądam na żonę jej usta się ruszają ale nie słyszę słów tylko wrzask szlifierki odwracam głowę patrząc na szwagierkę jej usta się tez ruszają ale tez nie słyszę słów tylko dźwięk giętej blachy nierdzewnej na prasie krawędziowej która resztkami swojej hydraulicznej siły próbuje dogiąć blachę. tak mija ten czas gdy jem po pracy wciąż słysząc odgłosy pracy, moje oczy patrzą to na lewo to naprawo aż w reszcie nie patrzę na nic i następuje cisza. cisza jakby ktoś w nacisną w pilocie przycisk MUTE. Kończący się posiłek oznajmiam westchnięciem i nagle szlifierka i giętarka krawędziowa patrzy na mnie równocześnie przeszywając mnie wzrokiem zabójcy. Jak mogłem westchnąć, jak mogłem przerwać ten dialog dwóch urządzeń emitujących dźwięk. Czując na sobie obydwie pary oczu, chłód spojrzeń nieśmiało uciekając wzrokiem po pomieszczeniu pytam..... to co to za paczka z DPD?. Ku mojemu zaskoczeniu okazuje się że 2 przedstawicielki gatunku ludzkiego formy żeńskiej nie maja pojęcia o co pytam... No ten karton co leży na blacie.... wskazując niedbale ręką. Aaaaa nie wiem , oznajmia żona, spoglądam na gietarkę, ona w geście podnosi obydwie ręce do góry na wysokość ramion wypowiadając w formie obronnej.... ja nic nie wiem. Wstaje zatem, biorę paczkę do rąk nie spodziewając się jej wagi lekko tracąc pion podnoszę i czytam list przewozowy. adresat : no ja, waga no 4kg, nadawca: metaloplastyka Wołomin. Wołomin Wołomin Wołomin..... coś mi to mówi. Mózg ospale po posiłku odnajduje szufladkę Wołomin i wszystkie rzeczy z nim związane. Dziwne bo w pierwszej chwili pomyślałem o " Masie" mafii ,magdalence "perszingu" i o tym że to koło Warszawy. Oczywiście nie spodziewam się paczki z Wołomina o wadze 4 kg w której sądząc po gabarycie może znajdować się głowa jakiegoś kolesia co coś komuś był kiedyś winien. A nawet jakby to dlaczego wysłali ja do mnie? Pewnie gdyby to były lata 90te takie przesyłki były by na porządku dziennym ale dla czego do mnie.... uśmiechając się pod nosem sam do siebie wzbudzam zainteresowanie szlifierki i giętarki. Co to? pytają... Rozpakowuję dalej , zrywam folie firmową DPD rozrywam karton jak zawsze w tej chwili gdy chcesz się dostać najszybciej jak to możliwe do środka taśma do kartonów okazuje się najmocniejsza. Nie wtedy jak sam pakujesz paczkę i pęka w najmniej oczekiwanym momencie, albo się skleja sama ze sobą oczywiście stronami z klejem. Moc taśmy klejącej mierzona jest w sile której potrzebujesz by ja przerwać, niekiedy ta moc rośnie do punktu w którym twoja skóra na rękach okazuje się najsłabszym ogniwem w mechanizmie rozpakowywania. Żona widząc to coś w moich oczach podsuwa nożyk pieszczotliwie nazywanym obieraczkiem, poręcznym ostrym narzędziem tnącym wykorzystywanym również przy wyprawie do lasu po grzyby. Teraz poszło z górki 2 cięcia i moim oczom ukazuje się kolejne opakowanie firmowe DPD, dotykam ostrożnie i czuje pod palcami uginające w swojej ilości twarde małe przedmioty.TAK TAK TAK..... to one te małe france, te małe poskręcane kawałki świecącego drutu w kształt sprężynek pryzmatycznych. Obiekt mojego pożądania, mój prezent który sobie wymyśliłem jak mnie żona zapytała co chce na urodziny a nie dostałem bo stwierdziła że mi to nie potrzebne. Na jej twarzy namalował się charakterystyczny grymas "zaskoczona nie zadowolona" tak bym nazwał ten portret natury. Giętarka pyta co to? szlifierka oznajmia to te sprężynki co chciał bym mu kupiła. Mówi do mnie pokaż, daje jej jedna , tylko jedna bo wołomińskie sprężynki, legendarne sprężynki są bezcenne. Moje oczy świecą, uśmiech od ucha do ucha ręce drżą wyciągam worek moim oczom ukazują się podparcia 3 szt i koperta.... nie śmiało otwieram kopertę zaglądając do środka, Jak to bywa w przesyłkach kurierskich w kopertach przeważnie znaleźć można dowód zakupu, ale nie w tym przypadku. tam jest biała kartka coś na niej jest napisane. spodziewam się że może to być instrukcja obsługi, wskazówki przed pierwszym użyciem. ale ku mojemu zaskoczeniu nie.... to co innego. To list nie długi ale treściwy. Koledzy i wszyscy zadowoleni. To co poczułem w tamtej chwili tak naprawdę chyba nie ma słów by to wyrazić. Byłem ,jestem zaskoczony. Koledzy.... pomimo ciągłej uszczypliwości z każdej ze stron wciąż są kolegami, wszyscy zadowoleni... tu czuje się lekko zakłopotany ponieważ sadze że kategoria wszystkich zadowolonych może odnosić się do osób dla których coś zrobiłem odpłatnie. Nie dociekam kto to, kim są koledzy a kim są wszyscy zadowoleni bo nie wiele jest osób na naszym zielonym forum. Mogę obiecać że będę się starał postępować zgodnie ze sztuką by wytworzyć dobry spirytus. DZIĘKUJĘ wszystkim razem i każdemu z osobna za sympatię i za tak wyjątkowy prezent. :respekt :38ukłon :respekt :38ukłon :38ukłon
image_2019_12_20T16_37_19_184Z (Copy).png
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
kamilpl82
Posty: 467
Rejestracja: 01 mar 2018, 15:22
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: niespodziewajka....

Post autor: kamilpl82 » 23 gru 2019, 22:06

Kurła ale litanie, 30 minut to po pijaku czytałem, no mam nadzieje ciulu że wreszcie nauczysz się robić porządny spiryt :2smiech
Po drogach jeździ masa świrów i psychopatów. Pędzą na złamanie karku, nie zważając na nic... Aż czasami trudno mi ich wyprzedzić.

Awatar użytkownika
zalobik
Klub Chlora
Posty: 191
Rejestracja: 20 mar 2018, 6:12

Re: niespodziewajka....

Post autor: zalobik » 23 gru 2019, 23:12

Chopie, ale masz pierdolnik pod beretem :2smiech Taki myśli strumień "szlifierka z gientarką", Gombrowicz by tego lepiej nie nazwał :oklasky:
"Teoretycznie, nie ma różnicy między teorią a praktyką, ale w praktyce jest" Y.B

Awatar użytkownika
luqs
Posty: 22
Rejestracja: 09 mar 2018, 22:16

Re: niespodziewajka....

Post autor: luqs » 24 gru 2019, 13:03

Czytam i czytam aż sprawdziłem ile tego jeszcze :icon_1_miejsce :icon_1_miejsce :2smiech
Pomyśl nad opcją pisania powieści Kryminalnych dla Dorosłych :2smiech
A więc synu kutra i porwanej sieci testuj do woli ten "legendarny produkt" i niech służył Ci jak najdłużej :daumenhoh :icon_cooking:
I oby ten 20 Grudnia pojawiał się częściej i tak Cię zaskakiwał :Odance3

Wesołych Świąt:)

PS. Pierwsza myśl szlifierki... No nie kupił sobie za ciężko zarobione swoje a raczej moje pieniądze :2smiech :2smiech :respekt :respekt

Awatar użytkownika
chwilka69
Posty: 43
Rejestracja: 27 sie 2019, 12:58
Lokalizacja: Gorzów Wielkopolski

Re: niespodziewajka....

Post autor: chwilka69 » 27 gru 2019, 15:52

Niech Ci służą na lata i bądź zadowolony z nich

Awatar użytkownika
rxtx
Posty: 20
Rejestracja: 29 mar 2018, 15:55

Re: niespodziewajka....

Post autor: rxtx » 27 gru 2019, 21:47

Mam dzisiaj oczopląs powiększyłem czcionkę ... i ... przeczytałem :)
Fajnie napisane !

Niech slużą :)

ODPOWIEDZ
kuchnie warszawa opinie